18.12.2011. Wizytacja u dziadków.
 11.12.2011.Święta tuż tuż. Najlepiej było u wujka Marka - w końcu to tata chrzestny.


 04.12.2011. Czasem poczytam sobie bajki a czasem poradniki, a jak mi się nudzi to na słoniu jeżdżę

 03.12.2011. Strach ma wielkie ... zęby. Byłem wczoraj na spacerku, jade sobie w wózku i przysypiam jak to zwykle. Wtem z za płotu jakieś psisko z wielkimi zębami zaskoczyło nas głośnym szczekaniem. Co było dalej to już wiecie - dodam tylko - że prawie zdarłem gardło. Zdecydowanie wolę ptaszki w karmniku, który dostałem od dziadka Rysia.  11.11.2011 Numer.Opowiem wam jaki numer wyciąłem rodzicom jak byliśmy na badaniu bioderek. Otórz czekamy w poczekalni na pana doktora, siedzę w foteliku i wtem prrrrtt - raz i drugi - prrrrtt. Mama na tate, tata na mnie - cóż kupa , a tu trzeba pieluszkę ściągnąć do badania. Idziemy się przebrać. Wpuścili nas do gipsowni bo tylko tam było miejsce, mama rozkłada wszelkie przybory rozbieraja mnie, powoli żeby się nic nie ubrudziło. Patrzą i ...NIC. Wrrr. Pakujemy się. Włożyli mnie do fotelika i powtórka - prrrtt, prrrt. Nie teraz to już jest na pewno. I znów rozbierają i ha ha - NIC. Włożyli spowrotem do fotelika, spróbowałem jeszcze raz tego numeru ale już nie dali się nabrać - a uśmiałem się po pachy i w drodze do domu zasnąłem na schodach. 
07.11.2011 Moja waga na siatce centylowej.
 06.11.2011 Jutro mam jechać na kontrolę z bioderkami więc jeszcze szybko ćwiczę.
 Mówili mi Julek uśmiechnij się.Proszę bardzo... hihihi
 26.10.2011. Właśnie minęła 16.08 - skończłem 3 miesiące, w tej właśnie chwili miałem promienisty uśmiech na twarzy, gdy nagle poczułem bolesne ukłucie w prawą nogę, właśnie miałem zastrzyk szczepionki - następna znowu za 6 tygodni. ZWYCIĘSTWO. Odbyłem ostatnio walkę, z wiatrakami oczywiście, wygrałem to zrozumiałe. Nie obyło się bez strat, jak widzicie uszkodzeniu uległ mój nos, ale opłacało się, żaden byle wiatrak nie będzie mnie złościł.
 20.11.2011. Figle.
 11.10.2011. Dni mijają a ja rosnę, śpię, piję. Powiem wam też, że coraz mniej płaczę bez powodu, owszem zdarza mi się zawyć gdy mnie kolka ściśnie ale najbardziej nie lubię gdy mi robią zdjęcia znienacka, a ja nie jestem gotowy.  
W gustownej czapeczce chadzam na spacery. Jak też widać mój wózek oprócz wyposażenia fabrycznego został wyposażony dodatkowo w talizmany "antyoprzyroczeniowe" - cokolwiek to nie znaczy jestm chroniony mocą czerwonej wstążki.   Po spacerach oczywiście mleczko i odpoczynek - ileż można spacerować - hi,hi.
Do momentu urodzin miałem na imię Julia_n, bo nikt jeszcze nie wiedział, że jestem chłopcem. Urodziłem się we wtorek 26 lipca 2011 r. o godz. 16.08, a o 17.10 to zdjęcie obiegło świat.
 Strzeliły korki szampanów, z tego co mi tata mówił to mocno lało się u dziadków w Kępnie. Szczegółów mi nie opowiadał, bo mówił, że jeszcze jestem za mały na takie sprawy.
Tymczasem ja piłem, spałem, sikałem, płakałem i tak na zmianę...


 Mój pierwszy dokument tożsamości, 
pierwszy tort

i pierwsza fryzura 
Dziadek Rysiu wydrukował moje zdjęcie i postawił w saloniku na stole.

Nie ma jak u mamy
|